Czy w Morzu Bałtyckim naprawdę pływają rekiny? To pytanie, które często słyszę, i wbrew pozorom, odpowiedź brzmi: tak! Jednak zanim ogarnie nas panika rodem z hollywoodzkich filmów, uspokajam są to gatunki całkowicie niegroźne dla ludzi, a ich spotkanie to rzadkość. W dalszej części artykułu rozwieję wszelkie wątpliwości i przedstawię fakty dotyczące tych fascynujących drapieżników w naszym morzu.
Rekiny w Bałtyku: Tak, ale to łagodne gatunki, które nie zagrażają człowiekowi
- W Morzu Bałtyckim występują rekiny, jednak są to gatunki całkowicie niegroźne dla ludzi, różniące się od tych znanych z filmów.
- Najczęściej spotykane gatunki to koleń pospolity (do 1,5 m) i rekinek psi (do 1 m), które żywią się rybami lub skorupiakami.
- Żarłacz śledziowy (do 3,5 m) to bardzo rzadki gość w Bałtyku; jego ostatnie potwierdzone obserwacje w polskiej części morza pochodzą sprzed kilkudziesięciu lat.
- Głównym czynnikiem ograniczającym występowanie większych rekinów w Bałtyku jest niskie zasolenie wody, niekorzystne dla większości gatunków.
- W całej historii Morza Bałtyckiego nie odnotowano żadnego udokumentowanego, niesprowokowanego ataku rekina na człowieka.
- Jedynym potencjalnym zagrożeniem ze strony kolenia pospolitego jest możliwość ukłucia kolcem jadowym, jeśli rekin zostanie sprowokowany lub nieumiejętnie złapany.
Rekiny w Bałtyku: Czy to tylko mit?
Skąd wzięło się pytanie o rekiny w polskim morzu?
Pytanie o obecność rekinów w Bałtyku pojawia się regularnie, zwłaszcza w sezonie letnim, i moim zdaniem wynika ono z kilku czynników. Z jednej strony, rekiny to zwierzęta budzące powszechną fascynację i respekt, a ich wizerunek w popkulturze, często wyolbrzymiony przez filmy takie jak „Szczęki”, sprawia, że automatycznie kojarzymy je z zagrożeniem. Z drugiej strony, Bałtyk, choć jest naszym morzem, wciąż skrywa wiele tajemnic, a wiedza o jego faunie nie jest tak powszechna, jak mogłaby być. Ludzie naturalnie zastanawiają się, czy te potężne drapieżniki mogą pojawić się w wodach, w których sami się kąpią. Chcę jednak jasno podkreślić, że wyobrażenia te często rozmijają się z rzeczywistością lokalnych ekosystemów.

Poznaj mieszkańców Bałtyku: Jakie rekiny można tu spotkać?
Koleń pospolity (Squalus acanthias): Najczęstszy, lecz wciąż nieuchwytny
Jeśli mówimy o rekinach w Bałtyku, to koleń pospolity jest zdecydowanie najliczniejszym i najczęściej spotykanym gatunkiem. To niewielki rekin, dorastający zazwyczaj do około 1,5 metra długości. Charakterystyczną cechą kolenia są kolce jadowe umieszczone u nasady płetw grzbietowych. Warto jednak zaznaczyć, że służą mu one wyłącznie do obrony przed większymi drapieżnikami, a nie do aktywnego atakowania. Koleń pospolity żywi się głównie rybami, co czyni go ważnym elementem bałtyckiego łańcucha pokarmowego. Dla człowieka jest całkowicie niegroźny, a jego spotkanie w naturalnym środowisku jest niezwykle rzadkie i zazwyczaj przypadkowe, na przykład podczas połowów.
Rekinek psi (Scyliorhinus canicula): Mały i nieśmiały drapieżnik z dna morza
Kolejnym przedstawicielem rekinów w Bałtyku jest rekinek psi. To jeszcze mniejszy gatunek niż koleń, osiągający maksymalnie około 1 metra długości. Jak sama nazwa wskazuje, prowadzi on przydenny tryb życia, spędzając większość czasu na dnie morza. Jego dieta składa się głównie ze skorupiaków i małych ryb, które poluje w ukryciu. Podobnie jak koleń pospolity, rekinek psi jest zwierzęciem bardzo płochliwym i nie stanowi absolutnie żadnego zagrożenia dla ludzi. Ze względu na swój tryb życia i niewielkie rozmiary, szansa na jego spotkanie przez kąpiących się czy nurkujących jest praktycznie zerowa.
Wielcy i rzadcy goście: Czy żarłacz może wpłynąć do Bałtyku?
Lamna śledziowa (Lamna nasus): Prawdziwy gigant na sporadycznych wakacjach
Wśród gatunków, które mogą sporadycznie pojawić się w Bałtyku, wymienić trzeba żarłacza śledziowego, znanego również jako lamna śledziowa. To prawdziwy gigant w porównaniu do kolenia czy rekinka psiego może osiągać do 3,5 metra długości i ważyć ponad 200 kg! Jest bliskim krewnym słynnego żarłacza białego, jednak jego zachowanie i preferencje środowiskowe są inne. Wizyty lamny śledziowej w Bałtyku są niezwykle rzadkie i mają charakter przypadkowy. Ostatnie potwierdzone obserwacje tego gatunku w polskiej części morza pochodzą sprzed kilkudziesięciu lat. Co najważniejsze, nie odnotowano żadnego przypadku ataku tego rekina na człowieka w Bałtyku. To kolejny dowód na to, że nawet potencjalnie większe gatunki nie stanowią dla nas zagrożenia w tych wodach.
Dlaczego Bałtyk nie jest rajem dla rekinów? Kluczowa rola zasolenia
Zastanawiając się, dlaczego Bałtyk nie jest idealnym środowiskiem dla większości gatunków rekinów, kluczową rolę odgrywa niskie zasolenie wody. Średnie zasolenie w Bałtyku wynosi zaledwie około 7 promili, co jest znaczącą różnicą w porównaniu do około 35 promili w oceanach. Dla wielu gatunków rekinów, które są przystosowane do życia w wodach o wysokim zasoleniu, takie warunki są po prostu niekorzystne. Niskie zasolenie wody wpływa negatywnie na procesy osmoregulacji, czyli zdolności organizmu do utrzymania równowagi wodno-solnej. To właśnie ten czynnik sprawia, że Bałtyk pozostaje poza głównymi szlakami migracyjnymi i obszarami występowania większości rekinów, a te, które się tu pojawiają, są gatunkami bardziej tolerancyjnymi lub po prostu zagubionymi „gośćmi”.
Bezpieczeństwo na plaży: Czy jest się czego obawiać podczas kąpieli?
Fakty mówią same za siebie: Zero ataków rekina na człowieka w Bałtyku
Przejdźmy do najważniejszej kwestii dla wielu plażowiczów: czy podczas kąpieli w Bałtyku jest się czego obawiać? Moja odpowiedź jest jednoznaczna i oparta na faktach: w całej historii Morza Bałtyckiego nie odnotowano żadnych udokumentowanych, niesprowokowanych ataków rekinów na ludzi. To bardzo ważna informacja, która powinna rozwiać wszelkie obawy. Gatunki rekinów występujące w Bałtyku są albo zbyt małe, albo zbyt płochliwe, by stanowić zagrożenie. Dodatkowo, większość z nich przebywa na większych głębokościach, gdzie nie spotykają się z kąpiącymi się ludźmi. Możemy więc spokojnie cieszyć się urokami Bałtyku, bez obaw o niebezpieczne spotkania z rekinami.
Przeczytaj również: Morze Bałtyckie: Wielką czy małą literą? Rozwiej wątpliwości!
Potencjalne zagrożenia: Czy koleń pospolity może być niebezpieczny?
Chociaż rekiny w Bałtyku nie są zagrożeniem dla kąpiących się, warto wspomnieć o jedynym, bardzo specyficznym i marginalnym potencjalnym zagrożeniu ze strony kolenia pospolitego. Jest nim możliwość ukłucia kolcem jadowym, o którym wspomniałem wcześniej. Jednakże, aby do tego doszło, rekin musiałby zostać sprowokowany lub nieumiejętnie złapany, na przykład przez rybaków wyciągających go z sieci. To nie jest zagrożenie dla osób pływających czy brodzących w wodzie. Oznacza to, że jeśli nie będziemy próbować łapać kolenia gołymi rękami, nie ma powodu do obaw. W kontekście rekreacji nad Bałtykiem, ryzyko spotkania i ukłucia przez kolenia jest praktycznie zerowe.
